czwartek, 23 sierpnia 2012

Taki zdeczka długi dzień...

Zwykle wakacyjne dni mijają mi bardzo szybko, ale nie dziś ;]
Wstałam rano do muzeum jeszcze zamiast o w pół do 8 to za 15 dziewiąta i sie spóźniłam ;P Tam troche pomalowałam, wykończyłam mój jak do tej pory najzajebistszy obraz, a drugi, mniejszy cudem w godzine namalowałam :d jeszcze w dodatku ołowka nie było i bez szkicu wgl, masakra :d
Jak wróciłam z ostatnich w te wakacje zajęć w muzeum, zjadłam wyjątkowo wcześnie, bo o 12 (zwykle jem o 17 ;]) pojechałam do koleżanki Marty (Mola) na Piaskową :P nie wiedziałyśmy co robić, więc pojechałyśmu do Tesco - skuterem :p szczerze powiedziawszy jechałam na tej maszynie po raz pierwszy w życiu, choć wiem że to dziwne :D na początku sie troszeczke bałam, ale potem jakoś przeszło. Musiałam sobie kupic zeszyty, więc spędziłyśmy z Molem z dobre dwie, trzy godziny w Tesco i Auchanie na szale okładkowym - wybór jest tak taki wielki, że kupiłam 23 zeszyty, choć nie wiem na cholere mi tyle ;] w szafce mi sie mieścić nie chcą :O a najlepsze jest to, że jak wyszłyśmy z Auchan, to 15 min. szukałyśmy skutera, bo ta wariatka zapomniała gdzie go zaparkowała :D Potem siedziałyśmy jeszcze troche u niej w domu :d od Marty wróciłam kolo 19 bo pies. Byłabym z jakieś 20 min wcześniej, ale nie wiedziałam że autobus zmienił kurs o praktycznie całą dzielnię i w połowie drogi mi zawrócił.
Później wzięłam się za porządki, co jak dla mnie jest strasznie dziwne. Dwie godziny spędziłam w papierach, ale przynajmniej odnajduję się w szafce w biurku i w szufladzie. Jestem z siebie normalnie dumna :P Zjadłam kolację i teraz siedze chwile na kompie. Chwile bo mama. I jej wiejskie życie ;]
Niby mało się dzisiaj działo, ale mam za to dużo wspomnień :P Dzisiejszy dzionek uważam za udany ;]
Na razie kończe, papa :d

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz