czwartek, 6 grudnia 2012
Wyyycie :D
No więc dzisiaj byłam u Kaśki... Zdeczka sie to dla mnie skończyło. Ale zacznijmy od początku. Jak przyszłam jak zwykle sie nagadałyśmy na tylko nam znane tematy ^^ Potem nas wzięło na śpiewanie. Najpierw szły rapsy i wgl... PFKi dużo... Było gyt, tyle że potem znalazłam w torbie moje teksty i sie zaczęło: ,,Czy Vera i Kika umieją śpiewać?" ;] Najpierw piałyśmy i wyłyśmy... Nikt nie chciałby chyba słyszeć naszej wersji ,,My heart will go on" albo ,,I will always love you" :D masakra xD Potem, jak jej powiedziałam, że jedna piosenka mi nawet nieźle wychodzi, to mi ją kazała śpiewać do bólu, aż musiałam iść do domu. Najbardziej ucierpiało moje gardło :( Byłam chora, jeszcze je leczę i mam zdeczka chrypke. To znaczy miałam, bo tera mam bardzo chrypke xD A mamy to powtórzyć :D Kiedyś naucze sie porządnie śpiewać. Mam taka nadzieję ;] Kaśka we mnie wierzy, i za to jej dziękuję :D Chyba niedługo napisze o moich marzeniach... Nie wiem :D
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Nominuje cie do Libster Avard !
OdpowiedzUsuńWiecej info. na moim blogu.
Ps. Nie nominuj mnie potem,bo to nudne ;P
Spokz :D Zara zobacze o co tam kaman...
OdpowiedzUsuńTy i pisanie na blogu ? Ahahahahahahaha :D
OdpowiedzUsuńJak mam kiedy to sie staram pisać :D Problem w tym, że nie mam kiedy xD
Usuń